Skład Warty: Długosz, Grzela, Wolf, Zieniuk, Przyszczypkowski, Błaszczyk, Piotrowski, Sz. Nabzdyk, J. Nabzdyk, Krysiak, Nowak. Zagrali również: M. Napierała (46`), Gaweł (66`), Kaczmarek (66`), Smolarek (83`).
Sędzia: P. Groszkiewicz (OZPN Leszno)
Widzów: 70
Na stadionie jednego z ligowych faworytów spotkały się dwa zespoły, które podczas wakacyjnej przerwy znacznie przebudowały swoje składy. Goście zagrali jednak dobre spotkanie i rozbili Wartę aż 5:0. Nasz zespół przez 90 min. nie stworzył sytuacji, która mogłaby zakończyć się zdobyciem choć honorowego gola. Małym usprawiedliwieniem dla piłkarzy Jacka Przybylskiego może być tylko fakt, iż w składzie na to spotkanie zabrakło dwóch ważnych dla zespołu zawodników - Łukasza Skolasińskiego oraz Kamila Napierały. Niemniej Warta jechała do Lubonia z dużym optymizmem, który wynikał z dobrego spotkania sprzed tygodnia. Już w 5 min. nasz trener miał ból głowy, kiedy to po prostym błędzie jednego z zawodników Warty padła pierwsza bramka dla gospodarzy. Pół godziny później niemal identyczna sytuacja do tej z początku meczu. Strata Warty, podanie do boku, dośrodkowanie w pole karne i Luboń prowadził już 2:0. Warta próbowała atakować, ale jej akcje były od razu rozbijane przez defensywę Lubońskiego. W drugiej odsłonie Tomasz Długosz miał sporo pracy w bramce. W 54` z rzutu wolnego z 25 metrów gospodarze podwyższyli na 3:0. W odpowiedzi rzut wolny z egzekwował Jakub Nabzdyk, ale piłka uderzyła w poprzeczkę i opuściła pole gry. Warta się otworzyła. Rywal to wykorzystał i wyprowadził dwie kontry, które zakończył bramkami w 88` i 90`. Warta zagrała słabo. Nie stwarzała sytuacji, a bez nich trudno o zdobycze bramowe. Za tydzień kolejne ciężkie spotkanie. Tym razem pojedziemy do Margonina.
Rusza grupa ORLIKÓW
2010-08-16 23:10:03
MLKS Warta Międzychód ogłasza nabór do grupy Orlików (chłopcy urodzeni w roku 2000 i młodsi). Nabór rozpoczyna się turniejem piłkarskim
Warta Międzychód - 1922 Lechia Kostrzyn 1:2 (0:1)
2010-08-16 15:21:46
Skład Warty: Długosz, Domagała, Wolf, Zieniuk, K. Napierała, J. Nabzdyk, Piotrowski, S. Nabzdyk, Błaszczyk, Krysiak, Skolasiński. Zagrali również: M. Napierała (45`), K. Gaweł (60`), B. Nowak (70`), J. Kaczmarek (80`).
W drugim meczu sezonu zespół Warty zaprezentował się znacznie lepiej, niż przed tygodniem we Wróblewie. Warta co prawda przegrała i z braku ligowych punktów powodów do radości nie ma, to gra piłkarzy Jacka Przybylskiego tym razem mogła się podobać. Początek meczu nie wskazywał na to, by Warta mogła zagrać dobry mecz. Lechia szybko zdobyła optyczną przewagę na boisku. Goście po składnych akcjach w 6`, 11` oraz 14` mogli objąć prowadzenie, ale dobra postawa w bramce Tomasza Długosza oraz szczelna defensywa Warty pozwoliła na zachowanie bezbramkowego rezultatu. Po kwadransie gry to zespół z Międzychodu zaczął zdobywać przewagę i inicjatywę na boisku. Warta grała szybko, składnie i kilkakrotnie zagroziła bramce Lechii. Już w 16` po składnej akcji Skolasiński - Krysiak, ten ostatni oddał strzał na bramkę, ale piłka odbyła się od jednego z defensorów i minęła światło bramki. Po jednej z kolejnych akcji w 21` Piotrowski - Krysiak - Szymon Nabzdyk, ten ostatni z odległości 5m trafił wprost w bramkarza. Chwilę później przez szansą zdobycia prowadzenia stanął Stanisław Piotrowski, ale bramkarz instynktownie zdołał wybić piłkę zmierzającą do bramki. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 30` z prowadzenia cieszyła się Lechia. Po fauli Piotrowskiego w polu karnym arbiter wskazał na "jedenastkę", którą pewnie na bramkę zamienił P. Gawron. W 40` precyzyjnie z rzutu wolnego uderzył Krysiak, ale nie padło wyrównanie. Tuż przed przerwą po rzucie rożnym piłkę głową uderzył Jakub Nabzdyk, ale gości przed stratą bramki uratowała poprzeczka. Druga odsłona rozpoczęła się spokojniej. Przez 20` gra toczyła się w środku pola. Dopiero w 60` na szczyt swoich umiejętności musiał wspiąć się Długosz, który bronił strzał napastnika Lechii. W odpowiedzi 4` później rzut wolny dla Warty. Piłkę dośrodkował Krysiak, Jakub Nabzdyk przedłużył centrę na głowę Łukasza Skolasińskiego, a ten strzałem głową z 6m skierował ją do bramki i było 1:1. Wyrównanie wniosło sporo nerwowości w szeregi obu zespołów. W 74` po rzucie wolnym dla Lechii i zamieszaniu w polu karnym Warty, piłka po raz drugi znalazła się w bramce. Gola zdobył Łukasz Gancarz. Warta miała jeszcze dogodne sytuacje do zdobycia wyrównania. W 78` Zieniuk był "sam na sam" z bramkarzem Lechii, ale nie uderzył piłki czysto i bramka nie padła. W 93` doskonałą akcję wypracował jeszcze Kamil Napierała, ale w ostatniej chwili obrońca z Kostrzyna wybił mu piłkę spod nóg.
Czarni Wróblewo - Warta Międzychód 4:0 (1:0)
2010-08-09 10:37:01
Skład: Długosz, M. Napierała, D. Zieniuk, J. Nabzdyk, T. Domagała, K. Napierała, S. Piotrowski, D. Błaszczyk, J. Krysiak, Ł. Skolasiński, J. Kaczmarek. Zagrali również: B. Nowak (46`), D. Stasiukiewicz (65`), M. Przyszczypkowski (76`).
Rywale zdobywali bramki: 31` M. Chojan, 60` B. Graczyk, 73` i 82` S. Żelezny
Widzów: 60 (w tym 30 przyjezdnych)
W pierwszym ligowym meczu przebudowany zespół Warty pod wodzą Jacka Przybylskiego, który także zadebiutował w roli szkoleniowca Warty, przegrał z Czarnymi Wróblewo 4:0. Czarni byli w tym meczu po prostu lepsi: bardziej poukładani, zdyscyplinowani, stwarzali więcej groźnych sytuacji do strzelenia bramki. Czarni stworzyli ich 9 i niemal połowę wykorzystali. Warta miała 4 dogodne sytuacje do umieszczenia piłki w siatce, ale się to nie udało. Już w 5 sekundzie meczu było gorąco pod bramką Warty, ale na posterunku był Tomasz Długosz. Rywale opanowali głównie środek boiska, a na trudnej murawie we Wróblewie łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich. Mimo dobrej postawy międzychodzkich stoperów i skutecznej postawy w bramce Tomasza Długosza, defensywa nie może zaliczyć tego meczu do udanych. W ofensywie było nieco lepiej, ale szkoda zmarnowanych sytuacji przez Krysiaka, Skolasińskiego, Napierały i Nowaka. Doskonałą egzekucją rzutu wolnego z 20m popisał się Jakub Nabzdyk, ale młody bramkarz Czarnych wybronił piłkę. Rywale nie zagrali super skutecznego meczu, ale przy słabej postawie Warty wystarczyło im to na efektowne zwycięstwo. Warta potrzebuje zgrania, czasu i dyscypliny taktycznej. Na słowa uznania zasługuje postawa Tomasza Długosza w bramce, który wygrał kilka bezpośrednich pojedynków z piłkarzami Czarnych. Przed zespołem Warty jeszcze sporo pracy, bo za tydzień do Międzychodu zawita trzeci zespół ubiegłego sezonu - Lechia Kostrzyn prowadzona przez K. Pancewicza. Lechia w pierwszy meczu sezonu pokonała Luboński Luboń 1:0 zdobywając bramkę w 90`.